|
|

|
|
z-chiny.eblog.pl
|
|
|
|
|
2008.08.8 szczesliwa osemka?
Dokladnie o 8:08 osmego dnia osmego miesiaca 2008 roku odbedzie sie ceremonia
rozpoczecia Olimpiady. Czyli juz za pare godzin.
Skad tyle osemek? Bo cyfra ta jest cyfra szczesliwa wedlug chinskich tradycji
i utozsamia sie ja z dobrobytem. Inne szczesliwe cyfry to: 1, 3, 5, 6, 7, 9...
Kazda z nich niesie ze soba jakies znaczenie, ale 8 przebija je wszytkie - w
Chinach odbyly sie liczne licytacje gdzie np. tablice rejestracyjne czy numery
tel. zostaly sprzedane za miliony tylko dlatego, ze skladaly sie z osemek.
Co przyniesie ze soba olimpiada okaze sie niebawem.
cdn...
Komentuj(0)
2008.05.27
za 3 dni w Polsce --> Lodzi. zeby nie bylo, niebawem w Chinach ponownie.. Komentuj(2)
2008.05.8
No to trzeba sie troche usprawiedliwic z nieobecnosci. Wine zrzucam na: 1. Przeprowadzke. Co prawda mieszkam 2 ulice dalej, ale zawsze. Przeprowadzka byla wymuszona (niednowiony kontrakt) ale w gruncie rzeczy potrzebna i odswiezajaca. Przez dwa dni nie bylo internetu. 2. Problemy wizowe. W chwili obecnej oznaczaja one byc albo nie byc w Chinach. Zjadaja duzo czasu i energii, trudno zaspokoic ich apetyt. Wkrotce powinno sie wszystko wyjasnic. 3. Serwis eblog.pl. I tu calkiem powaznie: sa problemy z logowaniem, dodawaniem tekstow, a najczesciej strona w ogole mi sie nie chce otworzyc. Jesli nic sie zmieni na lepsze, wkrotce im podziekuje. Rozumiem, ze nie tylko w Chinach kiepsko ostatnio funkcjonuje? 4. Ogolny brak checi do pisania. Na szczescie powoli powraca. Komentuj(2)
2008.04.5 Hong Kong (2)
Okolice Temple Street, polnocnej dzielnicy Kowloon. Znalezc tu mozemy uliczke... wrozbitow. W gesto rozstawionych po obu stronach ulicy namiotach odbywaja sie sesje wrozbiarskie, takze po angielsku. Dla sceptykow: jak wyjasnic kilkunastoosobowa kolejke do niektorych z nich, podczas gdy krzesla innych byly caly czas puste? Komentuj(0)
2008.04.1 Hong Kong cz.I
No to po kolei. W przeddzien wygasniecia mojej ostatniej wizy dowiedzialem sie, ze urzad odmowil przedluzenia. Bo czemu nie. Poniewaz ceny za przelot do HK byly niezbyt przyjazne padlo na pociag, a dokladniej na podloge w pociagu, ktora to podobno wymienia sie na lozko przy odrobinie szczescia i doplaty. Tym sposobem w czwartek o 12:36 zasiadlem na podlodze "w nogach" innych pasazerow i siedzialem tak do 6:10 w piatek. Bo lozek nie bylo. Pare obserwacji ponizej: - bialy czlowiek nie nadaje sie do siedzenia w nogach innych. Juz po kilku godzinach kregoslup skrzypi a nogi ogarnia bezwlad (nie da sie rozchodzic). Czlowiek zolty potrafi tak siedziec i dwa razy dluzej i nie narzeka (pytalem). - myli sie ten kto mysli, ze ziarna slonecznika je sie dla samego pozywienia. Po ksiazce, plasuja sie na drugim miejscu w kategorii "jak skutecznie odwrocic uwage od swej niedoli". - spac mozna wszedzie i na wszystkie sposoby: wslizgujac sie pod siedzienie, na stojaco, w umywalce (sic!) itp. - przejscie do wagonu restauracyjnego (3 wagony dalej) porownac mozna do biegu w zwolnionym tempie przez gesto rozmieszczone plotki. Tak, wdepnalem w kilku chinczykow, nawet sie nie obudzili. - nigdy wiecej Hong Kong przywital chmurami i mgla, za to cieplo i nie padalo. Niesprzyjajace fotografii swiatlo szczesliwie obrocic mozna na korzysc w nocy. I tak rozpoczyna sie pierwsza porcja zdjec: Hong Kong by Night. Komentuj(0)
2008.03.26 20+
A poza tym, wiosna w Szanghaju. Komentuj(0)
2008.03.26
Ale mieszaja w przepisach wizowych. Cztery niezalezne zrodla/kontakty udzielaja 4 roznych odpowiedzi na to samo pytanie... Wynik: trzeba po wize do Hong Kongu leciec. DZIS. Zapowiadam 5-dniowa cisze radiowa. Komentuj(0)
2008.03.16 nie-chin czesc ostatnia
Po krotkich wakacjach blogowych – powracamy. Do pokazania zostalo jeszcze kilka zdjec z lutowego wypadu w Alpy Austriackie, a dokladniej z tyrolskiej doliny Zillertal. Fantastyczne stoki, sniegu zawsze pod dostatkiem, max. kilkuminutowe kolejki do wyciagow, a ceny nie przygniataja. O przewadze ich gor nad naszymi, a raczej warunkow jakie Austriacy stworzyli do szusowania na deskach, mozna by pisac duzo; latwiej jednak uciec sie do porownania: roznica jest jak przy zjezdzie z polskiej drogi lokalnej na zachodnia autobahn. Z drugiej strony, Polsce trzeba nadac order za niepowtarzalna atmosfere, ktora buduje sie wieczorami. Pod tym wzgledem, za zachodnia granica jest nieco sztywno. A to goliat doliny zillertalskiej – lodowiec Hintertuxer (3250m.n.p.m). W ciagu zledwie 30 minut gondole wciagaja nas na sama gore, roznica wysokosci to niecale 2000m... Specyficzne skrzypienie sniegu pod stopami, surowa panorama gor gdzie nie spojrzec i pewnego rodzaju spokoj, zupelnie jakby czas wolniej plynal. Do tego stoki, ktore miejscami sa szerokie jak plyta lotniska we Frankfurcie; a na nich ludzie, mali jak szpilki wbite w dywan. Krotko mowiac - polecam. Komentuj(0)
2008.02.28 swiat widziany przez gogle
Pomaranczowe. Pomecze jeszcze chwile zdjeciami z Austrii, bo czasu ostatnio groznie malo. Gdyby ktos mial nadwyzki (wciaz mowimy o czasie), prosze slac na maila. Komentuj(2)
Strona Główna |
Księga Gości |
O mnie |
Archiwum |
Linki |
|
|
|